August 16th, 2008

Я Африка

Bogusław Żurakowski: Stanisławów. Mgła

Znad rzeki zwanej Bystrą nad rzekę Powolną.
Z lasów wilgotnych ku białym polom.
Ze wzniesień wieczystych ku wulkanicznej górze.
Z wyrazistej ścieżki ku wieży klasztornej w chmurze.
Z pamięci zmienionej w pył ku miejscu wyniosłemu,
Gdzie święty Wojciech kazał ludowi onemu.
Miasto z mgły. Czas święty zawsze we mgle -
W nim będą moje dawne noce i dnie.

Rzeka znowu jest bystra, nie namolna.
A las - czarnozielony tu, gdzie białe pola.
Moje wzniesienie jest wieczyste, nie wulkaniczne.
W łęgach wiją gniazda same słowiki.
A tam, gdzie dziecko rysuje białe kreski,
Przechadza się, patrząc w ziemię, Stanisław Wasylewski.
Я Африка

Bogdan Karpacki: Pieśń Stanisławowskich Harcerzy

Krok spiżowy, mina śmiała
Uśmiechnięci tacy
Takich zna nas Polska cała
Stanisławowiacy.

Siejem uśmiech ten jak ziarno
Wśród ludzi bez pracy,
I tę młodość nieskalaną
Stanisławowiacy.

Precz mozoły, niepokoje,
Beztroscy jak ptacy
W harcach tężą ciała swoje
Stanisławowiacy.

Lecz Ojczyzna, gdy w potrzebie
Nas powołać raczy,
Murem staną koło siebie
Stanisławowiacy.

Z bronią w ręku, jak rycerze,
Lub do cichej pracy,
Nie zawiodą Jej w potrzebie
Stanisławowiacy.
Я Африка

"Miasto"

Ukraino!
Jak ja Tobie zazdroszczę.
Jesteś tak piękną krainą,
Więc cóż Tobie jeszcze
Potrzeba, że trzymasz
l tulisz do ramion swych,
Miasto moje uwielbione,
Stanisławów.

Imię tego miasta
Cudownie brzmi.
Ciepła ma tyle w sobie,
Co piękne imię
Nadane dziecięciu
Upragnionemu,
Długo przez bliskich
Oczekiwanemu.

Szczęściarzami
Niech się nazywają
Ci, którzy Sapieżyńską
Do kawiarni podążają.
Ci, którzy wzrokiem
Swoje dzieci dotykają,
Które wokół pomnika
Wieszcza Mickiewicza biegają.

Wybranymi
Niech się poczuwają
Ci, którzy na dźwięk
Dzwonów niedzielnych
Do kościoła naszego
W Grodzie Rewery,
Kolebce polskości,
Podążają.

Basia 2005-09-01